700 ciężarówek! Tyle wody ponadnormatywnie zużyło jedno sołectwo podczas zakazu podlewania trawników

 Grafika wygenerowana za pomocą sztucznej  inteligencji w oparciu o dane ZWiK

W czasie, gdy mieszkańcy gminy Grójec zmagali się ze spadkami ciśnienia, a miejscami także z przerwami w dostawie wody, dane Zakładu Wodociągów i Kanalizacji pokazują, jak duże wzrosty ilości zużytej wody występowały w części miejscowości oraz na terenie niektórych wspólnot mieszkaniowych w Grójcu.

Niestosowanie się do przepisów

To szczególnie istotne w kontekście ograniczeń wprowadzonych w okresie zwiększonego zapotrzebowania na wodę. Ich celem było ograniczenie wykorzystywania wody z sieci wodociągowej m.in. do podlewania trawników, ogrodów czy innych terenów zielonych
i pozostawienie odpowiedniej ilości wody na podstawowe mieszkańców.

Tymczasem dane pokazują, że w części miejscowości wartości w okresie wysokich temperatur w maju i ostatnich pięciu dniach czerwca były dwu-, trzy-, a nawet ponad cztero- i pięciokrotnie wyższe od poziomów notowanych wcześniej.

500 ciężarówek w maju, 700 w czerwcu

Najbardziej spektakularnym przykładem było jedno duże sołectwo w północnej części gminy. Ponad 13 tys. m³ w maju i 17,5 tys. m³ w czerwcu (odczyt na początku lipca) - odpowiednio około 10 i 14 tys. m3 ponadnormatywnego zużycia. Dla pierwszych czterech miesięcy 2026 roku średni poziom zużycia wynosił 3,5 tys. m³.

W maju wartość wzrosła powyżej tej średniej, niemal do 3,4 - krotności oraz w czerwcu do 4-krotności poziomu odniesienia. Jeden metr sześcienny wody to jedna tona. Majowa zwyżka odpowiada więc około 9, 5 tys. tonom wody, natomiast czerwcowa 14 tys. tonom.

Aby lepiej zobrazować skalę przekroczeń w tym sołectwie, przyjmując 20 ton jako ładunek jednej ciężarówki, mówimy o ilości odpowiadającej około 500 takim ciężarówkom w maju i 700 ciężarówkom w czerwcu

W maju wysokie wartości odnotowano również w pięciu innych sołectwach gminy Grójec odpowiednio: w pierwszym - 7 907 m³, drugim - 3 477 m³, trzecim   2 996 m³, czwartym - 2 631 m³ oraz piątym - 2 543 m³.

Zwiększone zużycie we wszystkich sołectwach

W czerwcu duże wartości pojawiają się w tych samych pięciu i kolejnych sześciu sołectwach:

szóste -   4 071 m³, siódme - 3 686 m³, ósme -   3 364 m³, dziewiąte -   3 000 m³, dziesiąte - 2 945 m³, jedenaste -   2 807 m³. We wszystkich sołectwach były to wartości od trzech do pięciu razy wyższe od wcześniejszych poziomów.  Oczywiście, żeby średnie przekroczenia danego sołectwa sięgnęły takie wielokrotności musieli być mieszkańcy, którzy tę średnią ciągnęli w górę. Rekordziści doszli do poziomów nawet 200-krotności, nierzadko 20-krotności, 15 - i 10 - krotności. Takich mieszkańców - w samym mieście oraz  sołectwach - było bardzo wielu. Do każdego z nich zostaną wysłane pisma z prośbą o wyjaśnienia.

Na osiedlach też był problem

W Grójcu mamy również trzy wspólnoty mieszkaniowe ze wschodniej części miasta, które rażąco przyczyniły się do powstania problemów z ciśnieniem wody i jej dostawami. Tam również miały miejsce wielokrotne przekroczenia zwykłych poziomów.

Biorąc pod uwagę tylko 5 ostatnich dni czerwca, kiedy wystąpiły problemy, te przekroczenia urosły nawet do 20-krotności dla całych miejscowości. I to był ten krytyczny okres, w którym woda była wylewana całkowicie bezrefleksyjnie, bez umiaru i jednocześnie.

Czy są tu jakieś schematy, które się stały się regułą?

Niestety tak, te schematy są związane z miejscami występowania ponadnormatywnych zużyć wody. Są to nieruchomości, na których w przeważającej mierze są wybudowane nowe domy z zaaranżowanymi ogrodami i rozległymi trawnikami z automatycznym nawadnianiem. To właśnie głównie właściciele tych nieruchomości są odpowiedzialni za opisywaną sytuację. Pomijając kradzieże wody, które są odrębnym tematem i nie przybrały tak dużych rozmiarów, to oni, samolubnie dbając o swoje tereny zielone, łamiąc miejscowe prawo w postaci zakazu podlewania, zachowali się nagannie i wywołali skutki niskiego ciśnienia lub braku wody u innych.

Dlaczego podlewanie ogródków i trawników ma wpływ na sąsiada kilka ulic dalej?

Woda w sieci wodociągowej nie jest zasobem nieograniczonym. Stacje uzdatniania, zbiorniki, pompy oraz sama sieć posiadają określoną wydajność. Problem pojawia się szczególnie podczas wysokich temperatur, gdy bardzo wielu odbiorców zaczyna pobierać znaczne ilości wody w podobnym czasie.

Wówczas gwałtownie zwiększa się zapotrzebowanie na całym obszarze. Jeżeli woda przeznaczona przede wszystkim do celów bytowych jest w tym samym czasie pobierana w dużych ilościach do podlewania trawników, ogrodów, terenów zielonych czy sadów, system musi obsłużyć dodatkowe zapotrzebowanie.

Skutki mogą odczuć wszyscy

Najpierw pojawiają się spadki ciśnienia. W najbardziej obciążonych miejscach i godzinach mogą natomiast wystąpić problemy z ciągłością dostaw. Dlatego ograniczenia dotyczące podlewania nie są wprowadzane po to, aby utrudniać życie mieszkańcom. Ich celem jest zapewnienie bezpieczeństwa, dostaw wody do picia, przygotowywania posiłków, higieny i innych podstawowych potrzeb wszystkim odbiorcom.

Kiedy w jednej miejscowości pobór gwałtownie rośnie, konsekwencje mogą odczuwać również sąsiedzi, poprzez spadek ciśnienia czy okresowe problemy z dostawą. Woda w sieci jest naszym wspólnym zasobem
i powinniśmy korzystać z niej solidarnie.

Dane powinny być przede wszystkim punktem wyjścia do rozmowy o odpowiedzialnym korzystaniu ze wspólnego zasobu. Podlewanie jednej posesji może wydawać się nieistotne. Problem zaczyna się wtedy, kiedy podobnie postępują setki odbiorców, a pobór następuje w tych samych godzinach. Wówczas wylewanie na powierzchnię ziemi tysięcy dodatkowych metrów sześciennych przestają być abstrakcyjną statystyką. To realne obciążenie sieci wodociągowej, które może przełożyć się na ciśnienie i dostępność wody u innych mieszkańców. Dlatego w okresach obowiązywania zakazów przestrzeganie ograniczeń ma olbrzymie znaczenie dla całej gminy.

 

Nie chodzi tylko o to, gdzie zużyto najwięcej wody.

Same wartości bezwzględne o niczym nie przesądzają. Poszczególne miejscowości różnią się liczbą mieszkańców, gospodarstw, odbiorców oraz charakterem zabudowy. Dlatego szczególnie istotne są nagłe odchylenia od poziomów charakterystycznych dla tej samej miejscowości. Jeżeli pobór w krótkim czasie rośnie dwu-, trzy- czy czterokrotnie, oznacza to zupełnie inne obciążenie infrastruktury niż w normalnym okresie.

Trawnik można podlać później. Dostęp do wody w kranie musi mieć każdy.

 

 

Dzisiaj bardzo dużo mówimy o ekologii, zmianach klimatu, oszczędzaniu energii i odpowiedzialnym stylu życia. Segregujemy odpady, ograniczamy plastik, inwestujemy w odnawialne źródła energii. Woda natomiast jest jednym z najcenniejszych zasobów, o który możemy zadbać każdego dnia. I tutaj ekologia zaczyna się od bardzo prostych sytuacji decyzyjnych. Od tego, czy w okresie suszy naprawdę musimy mieć idealnie zielony trawnik – podkreśla Zarząd Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Grójcu.

 

 

Materiał prasowy Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Grójcu