Powiatowy Rzecznik Konsumentów z Grójca napisał do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w sprawie gdańskiej kancelarii Lex Superior. Firma rozsyła pisma z przesądowym wezwaniem do zapłaty za rzekome udostępnienie filmów porno - donosi "Gazeta Wyborcza".
O sprawie poinformował nas Sebastian Dulemba, Powiatowy Rzecznik Praw Konsumentów w Grójcu. - Po zgłoszeniach kolejnych osób z zapłatą 750 zł sprawę skierowałem do UOKiK w Warszawie - dodał Dulemba.
Oto fragment artykułu "Kontrola UOKiK za wezwania do zapłaty za porno w sieci?", jaki ukazał się w trójmiejskim wydaniu "Gazety Wyborczej":
- Regularnie zaczynają się zgłaszać do mnie konsumenci, którzy otrzymali wezwanie od Lex Superior z Gdańska, ale zapewniają, że takiego filmu nigdy nie udostępniali - powiedział "Wyborczej" Sebastian Dulemba, powiatowy rzecznik konsumentów w Grójcu (woj. mazowieckie). - Chciałbym, żeby UOKiK sprawdził przede wszystkim, czy Lex Superior nie wprowadza w błąd, wskazując w swoich pismach, że konsumenci popełnili czyn zabroniony, oraz powołując się na prokuratorskie dochodzenia.
Według Sebastian Dulemby spółka zwyczajnie straszy adresatów pism, licząc na to, że zapłacą "polubowne odszkodowanie w wysokości 750 zł tytułem zaspokojenia całości cywilnoprawnych oraz karnoprawnych roszczeń".
- Bo jak dodają, w przeciwnym wypadku wystąpią z "wnioskiem o ściganie sprawcy" , "prywatnym aktem oskarżenia wniesionym do sądu karnego" lub "akcją cywilną" z odszkodowaniem rzędu 4,5 tys. zł, które może "wzrosnąć o koszty sądowe czy biegłego" - podsumowuje Dulemba. - A to wcale nie jest przecież takie oczywiste, a jak czytam w prasie, śledztwa z zawiadomień spółki są umarzane. Dlatego wniosłem o przeprowadzenie stosownych działań kontrolnych w LS. UOKiK decyzji w tej sprawie jeszcze nie podjął.
Więcej informacji na temat sprawy w artykule "Kontrola UOKiK za wezwania do zapłaty za porno w sieci?" w serwisie Gazeta.pl.