Zaledwie kilka sekund trwała dzisiejsza sesja Rady Powiatu Grójeckiego. Przewodniczący Leszek Kumorek ją otworzył, i od razu... zamknął.
Powodem takiego stanu rzeczy okazał się brak tzw. quorum. Na sesję stawiło się bowiem zaledwie 10 rajców z 21-osobowego składu rady.
Zgodnie z zapowiedzią w starostwie nie pojawili się radni opozycji (kluby Powiat Sprawny i Przyjazny oraz Nasze Czasy).
Rządząca większość (klub PiS i wicestarosta Dariusz Piątkowski) miała do tej pory co prawda jedenaście "szabel", ale mandatu radnego zrzekł się Piotr Bączek. Radny PiS z Warki został niedawno p.o. szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Jego miejsce w radzie powinien zająć Wiesław Czerwiński, ale żeby tak się stało potrzebne była uchwała, do której zabrakło wspomnianego quorum, czyli wymaganej liczby radnych.
Jak czytamy na oficjalnej stronie powiatu "Przewodniczący Władysław Kumorek zaznaczył, że brak quorum nie pozwala na podejmowanie prawomocnych decyzji i w związku z tym zamknął posiedzenie.".
mat, dg