W Grójcu grasują włamywacze

W przeciągu ostatnich kilku dni na terenie miasta doszło łącznie aż do trzech włamań.

Metoda działania włamywaczy była za każdym razem podobna. Wykorzystują oni wysoką temperaturę, która sprzyja zostawianiu uchylonych okien.

Pierwsze dwa zdarzenia miały miejsce w okolicach ulicy Olimpijskiej. Tutaj złodzieje mieli jednak pecha. Najpierw weszli przez uchylone okno do lokalu usługowego. Nie znaleźli tam wielu wartościowych rzeczy, a to co wynieśli ostatecznie porzucili w okolicznych zaroślach.

W drugim przypadku rabusie weszli przez balkon na pierwszym piętrze do mieszkania w jednym z bloków. W lokalu tym nikt nie mieszkał. Od dwóch lat stało opuszczone, i nie było w nim nic co zainteresowałoby włamywaczy. Po ich "wizycie" w mieszkaniu pozostał tylko ogólny rozgardiasz.

Za trzecim razem złodziejom się „poszczęściło”. Weszli do domu jednorodzinnego w okolicach pływalni „Wodnik” przez uchylone okno w piwnicy. Ich łupem padła biżuteria i pieniądze. Co dziwne, nie zainteresował ich sprzęt elektroniczny, m.in. laptopy.

Nasza Czytelniczka, która chce ostrzec innych mieszkańców, podkreśla, że włamywacze działają bardzo cicho. – Koleżanka, mieszkająca obok balkonu przez który weszli włamywacze, miała otwarte okno, ale nic nie słyszała – relacjonuje.

Jak widać licho nie śpi, wychodzicie z domu, zamykajcie okna!