Sąd Okręgowy w Radomiu uznał Anetę O. za winną znęcania się nad zwierzętami i wymierzył jej karę 8 miesięcy pozbawienia wolności, w zawieszeniu na 3 lata próby oraz grzywnę - informuje "Echo Dnia".
Jak możemy przeczytać w "Echu Dnia", ponad 4 lata temu Stowarzyszenie „Pogotowie dla Zwierząt”, organizacja zajmująca się ochroną praw zwierząt dostała od mieszkańców Mogielnicy sygnały o nieprawidłowościach na jednej z posesji. Na miejscu zastali tragiczną sytuację.
- Zwierzęta umierały z z głodu, bez żadnej pomocy. Na teren nie mogliśmy wejść. Konie były mocno odwodnione, przez wiele dni nic nie jadły, stąd na posesję weszliśmy siłą, by ratować bezbronne zwierzęta. Podjęliśmy decyzję o natychmiastowym wywozie koni z gospodarstwa. Zwierzęta ledwo stały na nogach. Nie miały sił, aby wyjść ze stajni. Były jednak tak spragnione, iż udało się je wprowadzić do przyczepy do przewozu koni na… wiadro z wodą. Z posesji zabrano także sukę owczarka niemieckiego, która była mocno wychudzona. Nie karmiona od wielu tygodni, bez dostępu do wody skazana była również na śmierć - wspomina w rozmowie z "Echem Dnia" Grzegorz Bielawski z „Pogotowia dla zwierząt”.
Gazeta informuje, że w poniedziałek Sąd Okręgowy w Radomiu uznał oskarżoną Anetę O. za winną i wymierzył jej karę ośmiu miesięcy pozbawienia wolności, w zawieszeniu na trzy lata próby. Musi zapłacić dwa tysiące złotych grzywny, straci odebrane zwierzęta i przez cztery lata ma zakaz ich posiadania. Musi także zapłacić około 10 tysięcy kosztów sądowych. Wyrok jest prawomocny.