Ładny gest piłkarzy z Lesznowoli. Derby dla TKKF

TKKF Grójec - zwycięzca rozgrywek radomskiej B-klasy (fot. Mateusz Adamski)

Na zakończenie sezonu świętujący awans do A-klasy TKKF Grójec pokonał w derbach gminy KS Lesznowolę 3:0. Wszystkie bramki padły przed przerwą.

Przed pierwszym gwizdkiem sędziego miała miejsce bardzo sympatyczna scena, nawiązująca do rozgrywek polskiej Ekstraklasy. Piłkarze z Lesznowoli ustawili się w szpaler i oklaskami przywitali wchodzących na boisko zawodników TKKF.


Po gwizdku sędziego na boisku niepodzielnie panowali gospodarze. Bramkarz Jakub Czerwiński był praktycznie bezrobotny.


Swoją przewagę podopieczni Mariusza Kotańskiego udokumentowali już w 7.minucie meczu, kiedy po rzucie rożnym piłka znalazła się pod nogami kapitana grójeckiej drużyny Kamila Wierzbickiego, który szpicem buta umieścił ją tuż przy słupku.

Kolejna bramka dla TKKF padła trzynaście minut później. Po dośrodkowaniu od Mikołaja Czachowskiego problemów z umieszczeniem futbolówki w siatce nie miał Przemysław Woźniak.

Trzecia, i jak się okazało ostatnia bramka w tym spotkaniu padła tuż pod koniec drugiego kwadransa gry. Gabriel Deryng ładnym prostopadłym podaniem wyprowadził na czystą pozycją Kubę Wójcika, który tej okazji nie zmarnował. 


W drugiej odsłonie TKKF kontrolowało przebieg gry, ale wielu sytuacji bramkowych już nie stworzyło, i ostatni mecz podopiecznych Mariusza Kotańskiego w B-klasie zakończył się zasłużonym zwycięstwem.


Warto wspomnieć, iż zawodnicy z Lesznowoli ładny gest wykonali także pod koniec meczu. Ustawili się przy linii bocznej i brawami pożegnali schodzącego z boiska Łukasza Jurasa. Zawodnik ten niedzielnym meczem zakończył przygodę z piłką nożną w wydaniu ligowym.

Po meczu w szatni TKKF pojawił się burmistrz Jacek Stolarski, który pogratulował trenerowi oraz piłkarzom awansu do A-klasy.

Teraz grójczanie będą mieli wolne. Treningi wznowią 10 lipca. W okresie przygotowawczym trener Mariusz Kotański zaplanował pięć gier kontrolnych. 

W drugim meczu z udziałem drużyny z naszej gminy GPSZ Głuchów pewnie 4:1 pokonał na wyjeździe LKS Pniewy.

Mateusz Adamski