To miał być mecz sezonu, i taki był. Po zaciętym i pełnym dramaturgii boju grójeckie TKKF okazało się lepsze od dotychczasowego lidera z Jedlińska. Zadecydował gol z 93 minuty spotkania. Sędzia pokazał aż 12 żółtych i 2 czerwone kartki.
Prawdziwe granie w sobotnim meczu rozpoczęło się na dobrą sprawę dopiero około 35 minuty. Wcześniej obie drużyny – jakby świadome wagi gatunkowej spotkania – wydawały się być schowane za podwójną gardą.
W tej części meczu sporo kontrowersji wzbudziła żółta kartka dla ukraińskiego snajpera TKKF. Maydachevskiy obejrzał ją za rzekomą próbę wymuszenia rzutu karnego, choć gospodarze byli przekonani, że jedenastka im się należała. Goście wykorzystali zdenerwowanie tą sytuacją i wbili grójczanom bramkę „do szatni”.
10 minut po przerwie Jedlińsk podwyższył na 2:0 z rzutu karnego. Wówczas przyjezdni poczuli się zbyt pewnie, zaczęli popełniać błędy, a w konsekwencji w ich szeregi wdarła się nerwowość. Gola kontaktowego z rzutu karnego zdobył Maydachevskiy. Pięć minut później samobójcze trafienie zaliczył grający trener Jedlińska. Było już 2:2. Co ciekawe, ten sam zawodnik kilka minut później musiał opuścić plac gry za niesportowe uderzenie Damiana Karlsa (druga żółta, a w konsekwencji czerwona kartka).
Żeby tego było mało goście kończyli mecz w dziewiątkę. Tym razem ich piłkarz obejrzał czerwony kartonik już bezpośrednio. - Chcieliśmy wygrać ten mecz i graliśmy do końca – relacjonuje prezes TKKF, Andrzej Woźniak. Przechylić wagę zwycięstwa na swoją korzyść grójczanom udało się w trzeciej minucie doliczonego czasu gry. Piłka wpadła do siatki znów po samobójczym trafieniu piłkarza rywali.
Dzięki sobotniemu zwycięstwu TKKF został liderem radomskiej A-klasy. Do zakończenia rozgrywek zostało 10 kolejek, a za dwa tygodnie podopiecznych Mariusza Kotańskiego czeka trudny wyjazdowy mecz z czwartym w tabeli Sokołem Przytyk.
TKKF GRÓJEC – LKS Jedlińsk 3:2 (0:1)
Gole: Maydachevskiy (60.), sam. (65.), sam. (93.) - ? (44.), ? (55.)
Skład TKKF: Strzyga - Wierzbicki, Lepa, Baranowski, Czacharowski (70. Wojtulewicz), Woźniak (46. Małecki), Rusek, Kotański, Karls, Maydachevskiy, Paszkiewicz (55. Kulczycki)
Mateusz Adamski
iks
30 marca 2015, 16:43
Tak czy inaczej żeby awansować trzeba grać lepiej niż w meczu z Jedlińskiem. Szczęście ma to do siebie że w długim okresie wychodzi na zero.
niko
29 marca 2015, 17:26
Sędzia sędziował naprawdę świetnie mimi iż w pierwszej połowie nie odgwizdał ewidentnego karnego dla TKKF po faulu na Wowie w polu karnym. W nerwalgicznym momencie meczu puścił przywilej dla Jedlińska (odłozoną zółtą kartkę pokazał po akcji Ruskowi) i Karsik nieładnie faulował Janiszewskiego , za co dostał żóttą kartkę. Nie był to faul na czerwień bo przed nimi był jeszcze nasz obrońca. W tym momencie trener-zawodnik Jedlińska zachował się jak ostatni idiota i rzucił się z pięsciami na Karsika za co oczywiście dostał czedrwień i osłabił bezsensownie swój zespół. Ostatni kwadrans to obrona Częstochowy w wykonaniu Jedlińska. Bramka samobójcza pada w 93 min ale trudno o to winić obrońcę bo gdyby nie próbował wybić podania Huberta do Wowy to ten by ewidentnie wykończył akcję strzelając do pustej bramki. Podsumowując mimo że TKKF nie zagrał na swoim normalnym dobrym poziomie to szczęśliwie wygrał, a sędzia po prostu sędziował bardzo dobrze tak jak na sędziego z III ligi przystało, Za|wodnik meczu - dla mnie Wierzba, zupełnie wyłączył Janiszewskiego, dobrze zagrałi też Paweł Lepa, Wowa i Rusek
Brawo
29 marca 2015, 12:58
DO AWANSU CHLOPAKI !!!!!!
Arek
30 marca 2015, 23:24
Myślę że trener Jedlińska nie ma równo pod sufitem i zupełnie nie panuje nad emocjami. Mecz był przecież w miarę spokojny, nikt nie grał po chamsku aby faulować. Janiszewski specjalnie faulu nie odczuł i od razu wstał gotowy do gry.. Dodatkowo Karsik to nie dośc że chyba najspokojniejszy chłopak w naszej drużynie to jeszcze przecież nie jakiś gladiator tylko raczej drobny i chudy. Może ich trener nie wytrzymał nerwowo po kuriozalnym samobóju, ale przecież taka akcja a la Bruce Lee to świadczy o zupełnym braku predyspozycji do tego zawodu. Przecież to ma być wychowawca młodzieży, a nie herszt gangu pruszkowskiego.