Grójec, Powiat Grójecki - portal Grojec24.net
Autoryzowany punkt sprzedaży Bruk-bet Bruk Designer Olszany

Dlaczego boks

21 października 2014; 09:21

Grojec24.net

3 komentarze

Tomasz Borowski

Zawsze z dumą reprezentowałem Grójecczyznę – z Tomaszem Borowskim, wicemistrzem świata w boksie, olimpijczykiem z Atlanty, przedsiębiorcą, kandydatem do Rady Powiatu Grójeckiego (lista KW „Nasze Czasy”, okręg nr 1 Grójec, miejsce nr 3) rozmawia Tomasz Plaskota.

News will be here

Dlaczego zdecydował się Pan na uprawianie boksu? To nie był jedyny sport, który Pan uprawiał…

Tomasz Borowski: Grałem w piłkę ręczną w szkole w Bikówku, w ping-ponga w Ogrodniku Grójec, kiedy zespół występował w trzeciej lidze. W siódmej klasie podstawówki zdecydowałem, że idę do szkoły w Warszawie i będę trenował boks. Wybrałem szkołę na Mokotowie, blisko obecnej Galerii Mokotów, a Gwardię wybrałem, bo była najbliżej mojej szkoły. Na Racławickiej boksu nie było, pojechałem na Plac Mirowski i tak wszystko się zaczęło.

Kto był dla Pana wzorem boksera?

Wzorów do naśladowania było dużo, ciężko określić, który z nich miał na mnie największy wpływ. Ogromny wpływ mieli starsi mistrzowie, Jerzy Kulej, Leszek Drogosz, Zbigniew Pietrzykowski, Jan Szczepański, Tadeusz Walasek, Janusz Gortat, bracia Skrzeczowie, bracia Czerniszewscy, trenerzy Sylwester Kaczyński i Jerzy Rybicki. Wpływ na mnie miał też Andrzej Gołota, trenowałem z nim i jeździłem na zawody.

Przyjaźni się Pan z Tomaszem Adamkiem. Boksowaliście ze sobą?

Walczyliśmy trzy czy cztery razy. Pierwszy raz boksowałem z nim w Jastrzębiu w meczu ligowym, wtedy był remis. Dwa razy wygrałem z nim na Mistrzostwach Polski.

Czego zabrakło w finale mistrzostw świata w Berlnie żeby pokonać Kubańczyka Hernandeza?

Determinacji, jak dostałem się do finału to ucieszyłem się, że jestem już wicemistrzem świata i boksowałem asekuracyjnie.

Może przeszkodził trening w pantoflach?

Widzę, że jeszcze po latach każdy wspomina tę śmieszną sytuację. Po przyjeździe do Niemiec wyszedłem na poranny trening w pantoflach. Trener Czesław Ptak jak to zobaczył zaczął krzyczeć: „Borówa! Co ty wyprawiasz? Zdobędziesz medal, to dostaniesz nowe buty”. I słowa dotrzymał. Dał po 150 marek na nowe buty.

Z Hernandezem boksował Pan jeszcze dwa razy…

Drugą walkę przegrałem na Pucharze Świata. Trzecią na turnieju w Ustii wygrałem. Po tej walce typowano nas jako rywali w finale olimpijskim w Atlancie.

Kubańczyk został mistrzem olimpijskim, a Panu w występie w finale olimpijskim przeszkodził kontrowersyjny sposób punktowania…

Myślałem, że igrzyska olimpijskie to najczystsza impreza sportowa na świecie. Tak nie było. Jerzy Kulej podsumował tamte igrzyska, że lepiej, aby walki odbywały się korespondencyjnie, bo przynajmniej oszczędzono by na wyjazdach. W ćwierćfinale punktowałem Turka, goniłem go po ringu, wywróciłem, a to jemu sędziowie zaliczali punkty i przyznali zwycięstwo. 

Nie był Pan zainteresowany występami na zawodowym ringu?

Po olimpiadzie pojechaliśmy z Romkiem Schmidtem do Boks Universum w Hamburgu. Potraktowali nas poważnie, dostaliśmy sprzęt, trenowaliśmy dwa tygodnie, mieliśmy sparingi. Całkiem dobrze to wyglądało, tylko kiedy nam pokazali kontrakty nie wiedzieliśmy czy je podpisywać. Wróciliśmy do Polski, przekazaliśmy je prawnikom, którym parę rzeczy się nie spodobało i wszystko się rozpłynęło. Gdybym podpisał kontrakt od razu, to przeszedł bym na zawodowstwo. Czasem trzeba zaryzykować.

Jak się ułożyło życie po zakończeniu kariery?

Teść prowadził firmę w Chynowie i zacząłem mu pomagać.

Bartosz Borowski pojawi się w ringu?

Jak będzie chciał trenować boks nie będę mu tego zabraniał. Na razie syn ma siedem lat, od trzech lat trenuje tenisa ziemnego, gra też w piłkę nożną. Pięcioletnia córka też już gra w tenisa ziemnego. Coś z moich sportowych genów na nich przeszło.

Start w wyborach samorządowych to coś nowego w Pana życiu. Dlaczego zdecydował się Pan na zaangażowanie w lokalną politykę?

Na ringu zawsze z dumą, czasem z sukcesami reprezentowałem Grójecczyznę. Chciałbym to robić i teraz, jako radny Rady Powiatu Grójeckiego. Wszystko jednak w rękach wyborców. Posiadam nie tylko doświadczenia sportowe, od kilkunastu lat działam w biznesie. Znam lokalne problemy, prowadzę firmę transportowo-spedycyjną w Chynowie. Chciałbym wykorzystać moje doświadczenie w pracy dla lokalnej społeczności.

Rozmawiał Tomasz Plaskota

TAGI:

Komentarze (3):

ka; 21 października 2014, 20:37

Brawo ! ja zaglosuje

Osa; 22 października 2014, 20:31

A czy ten pan nie grał dresiarza w poranku kojota? :D

I tak ma mój głos

Seba; 11 listopada 2014, 09:44

I ja z chęcią zagłosuje bo znam i wiem że warto bo to dobry i pomocny człowiek!Polecam!

Napisz komentarz:

Twój nick:

Treść komentarza:

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja portalu Grojec24.net nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Każdego użytkownika obowiązują zasady komentarzy.

 

Najnowsze artykuły

ITD: kierował bez uprawnień niesprawną wywrotką Kierowca wywrotki i zarazem przedsiębiorca nie posiadał waż...
Trafią na 3 miesiące do aresztu za pobicie i uszkodzenie ciała Najbliższe 3 miesiące spędzą w areszcie dwaj sprawcy, któ...
Kierowca zapomniał o wyroku sądu. Czekają go surowe konsekwencje Surowe konsekwencje czekają kierującego, który najwyraźniej...
Gdzie zamówić fronty do szafek? Wybór odpowiednich elementów do kuchni czy łazienki ma...
Na tę wiadomość kierowcy czekali wiele lat! Rusza budowa ronda w Żdżarach Już wkrótce, ruszy długo oczekiwana przebudowa skrzyżowania...

Najnowsze ogłoszenia

Firmy z Grójca i okolic

OSK MANEWR PATRYK TOMASZ KUJAWA Dlaczego My? Odpowiedź jest prosta i zawarta w tym krótkim opisie.

2013-2023 © Grojec24.net - informacyjny portal mieszkańców Grójca i Powiatu Grójeckiego.

Wydawcą portalu jest AaaMedia.pl.