Fotografuję trzecie pokolenie - Wspomnienia Henryka Gajewskiego

27 października 2015; 16:37

Grojec24.net

6 komentarzy

Rycina rynku w Grójcu.

W zeszłym tygodniu portal grojec24.net zamieścił kadr i link do filmu z 1939 r. „Przez łzy do szczęścia”. Zainteresowanie postem było dosyć spore. Nic dziwnego - archiwalne zdjęcia cieszą się bardzo dużą popularnością a Internet daje możliwość szybkiego ich publikowania.

Wiele dawnych zdjęć Grójca mieszkańcy zamieszczają m.in. na facebooku.  Niektórzy mogą poszczycić się sporą kolekcją cyfrowych wersji starych fotografii. Największy ich zbiór posiada Henryk Gajewski – fotograf, który od lat prowadzi swój zakład przy ulicy Kościelnej w Grójcu. To właśnie Pan Henryk podjął się niełatwego zadania przygotowania wystawy „Zachować w pamięci – miejsca i ludzie ze starych fotografii Grójca”, którą od prawie 6 lat możemy podziwiać w ratuszu przy Placu Wolności. Pan Henryk bardzo chętnie podzielił się wspomnieniami z wielu lat swojej pracy.

Urodziłem się 5 czerwca 1934 r. we wsi Załącze. Mimo, że rodzice moi pochodzą z grójeckiego to dzieciństwo i młodość spędziłem w Śródmieściu Warszawy. Ulice Żelazna, Wronia, Sienna, Plac Kazimierzowski to miejsca, które pozostały w mojej pamięci.

Okupację przeżyłem na ulicy Wroniej. Nieopodal na Żelaznej zorganizowane zostały tajne komplety. Tam rozpoczęła się moja nauka. Czas wojny był dla mnie strasznym przeżyciem. Dwukrotnie odniosłem rany. Pierwszy raz w czasie bombardowania ulicy Siennej w 1944 r. Rosjanie i żołnierze generała Berlinga dotarli już na Pragę. Za Wisły prowadzony był ostrzał lewobrzeżnej Warszawy. Bomby spadły m.in. na ulicę Sienną. Doznałem urazu głowy i trafiłem do szpitala na ulicę Nowogrodzką. Operował mnie niemiecki oficer lekarz. Pamiętam, że bardzo troskliwie się mną opiekował. Dopóki nie otrzymał rozkazu wyjazdu, przychodził do mnie do domu. Raz nawet przyniósł mi pomarańcze.

Drugi raz ucierpiałem we wrześniu, w czasie Powstania Warszawskiego. W jednym z podwórek na Wroniej była piekarnia. Dostawałem bochenek chleba pokrojony w kawałki i nosiłem go powstańcom w instytucie kartografii w Alejach Jerozolimskich naprzeciw dworca Warszawa Śródmieście. Na dachach budynków przy Żelaznej, Złotej, Twardej byli snajperzy, którzy strzelali do powstańców i ludności cywilnej. Właśnie na Wroniej zostałem postrzelony w udo. Na szczęście kula przeszła na wylot i nie trzeba było jej wyjmować. Zaopatrzyli mnie sami powstańcy. Blizna pozostała do dziś. Wujek wywiózł mnie z walczącej Warszawy do rodziny w okolicach Grójca. Po powstaniu rodzice trafili do obozu w Pruszkowie. Mamie udało się uciec, ojca Niemcy wywieźli do obozu koncentracyjnego na terenie Rzeszy.

Po wojnie przez pewien czas uczyłem się w Szkole Nr 1 w Grójcu. Potem ojciec został skierowany do pracy w gazowni w Olsztynie. Mieszkaliśmy tam pięć lat. Wtedy spotkałem szczególną postać kard. Augusta Hlonda, który administrował organizacją kościelną na tzw. Ziemiach Odzyskanych. W Olsztynie ukończyłem szkołę. Naukę organizowano wówczas w tzw. trybie semestralnym. Uczniowie byli w różnym wieku. Wcześniej naukę – w różnym zakresie - zdobywali na tajnych kompletach. Odbywały się egzaminy i nauczyciele decydowali o przejściu do kolejnych klas w zależności od posiadanej wiedzy i umiejętności.

Nauka zawodu

Do zrujnowanej jeszcze Warszawy przyjechaliśmy w 1950 r. Zamieszkaliśmy u siostry mojej mamy na Grochowie przy ulicy Kawczej. Potem rodzicom udało się zdobyć mieszkanie na ulicy Twardej. Ojciec chciał żebym zdobył zawód – został tokarzem. Znajoma doradziła mi jednak, żebym poszedł do technikum poligraficznego na ulicy Konwiktorskiej. Zgłosiłem się do szkoły. To wtedy fotografia stała się moja pasją.

Zajęcia szkolne odbywały się wieczorem, a od rana były praktyki w drukarni Dom Słowa Polskiego. Po jej zlikwidowaniu praktyki kontynuowałem w drukarni Ministerstwa Obrony Narodowej na ulicy Królewskiej. Przeszedłem wszystkie szczeble pracy od sprzątania, przygotowywania ciemni, dostarczania wykonanych druków do klienta aż do wykonywania fotografii reprodukcyjnej.

Po kilku latach drukarnia przeniosła się na ulicę Grzybowską, gdzie funkcjonuje do dziś. Zdałem wszystkie egzaminy, uzyskałem dyplom technika i tzw. małą maturę. W drukarni wojskowej pracowałem do połowy lat sześćdziesiątych – w sumie 15 lat. Przez kilka lat pracowałem także w Drukarni Naukowej. Tam praca była o wiele trudniejsza, bo zadania były zupełnie inne.

Jednocześnie wieczorami i w dni wolne pracowałem w zakładzie fotograficznym na Mokotowie w Warszawie. Wykonywałem szereg zdjęć w czasie chrztów i ślubów. Wtedy przyjeżdżałem m.in. do urzędu stanu cywilnego w Grójcu. Zdałem egzaminy w Warszawskiej Izbie Rzemieślniczej. To było konieczne, jeżeli chciałem dalej pracować w zakładzie fotograficznym.


Z tego okresu pamiętam, że przez pół roku przygotowywałem się do zrobienia fotografii pałacu Staszica w Warszawie. Trwało to bardzo długo, bo najpierw czekałem na słoneczny dzień - odpowiednie światło, które pozwalałoby na wykonanie dobrej fotografii. Prób było sporo, ale w końcu udało się.

Innym trudnym zadaniem było sfotografowanie pomnika Adama Mickiewicza Na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Chodziło o dobranie takiego obiektywu i takiego materiału fotograficznego, aby udało się zachować na zdjęciu ostrość zarówno bogato zdobionego ogrodzenia, cokołu i samej postaci wieszcza. Oczywiście konieczne było wybranie odpowiedniego dnia i jego pory dla właściwego oświetlenia postaci.  Dodatkową trudnością była konieczność ustawienia statywu i aparatu na środku jezdni w czasie, gdy przejeżdżały tamtędy samochody. Czasu na zrobienie zdjęcia było niewiele.

Wykonywałem także szereg fotografii prasowych. Pracowałem w centrum Warszawy i gdy była taka potrzeba zabierałem aparat i biegłem tam, gdzie coś się działo. Mam w dorobku wiele zdjęć ważnych wydarzeń. Część z nich ukazało się w Sztandarze Młodych, Trybunie Ludu i innych gazetach.

Zakład w Grójcu

W 1969 r. uzyskałem od Urzędu Miasta w Grójcu działkę przy ulicy Kościelnej w wieczystą dzierżawę. Potem była prawna możliwość wykupienia jej na własność. Rozpocząłem budowę zakładu fotograficznego. Przez lata dojeżdżałem do zakładu z Warszawy. Najtrudniej było w stanie wojennym, udało mi się uzyskać przepustkę na przejazd do województwa radomskiego Wstąpiłem do Cechu Rzemieślniczego w Grójcu. Przez cztery kadencje byłem w jego zarządzie. Zasiadałem w komisji rewizyjnej. W 1986 r. podjęliśmy z zoną decyzję o przeprowadzce z Warszawy do Grójca. Trzy lata później uzyskałem dyplom mistrzowski. Od tego czasu mogłem przyjmować do zakładu uczniów. Zasiadałem także w komisji egzaminacyjnej Radomskiej Izby Rzemieślniczej.

Tu w Grójcu spotkałem wspaniałych ludzi – pamiętam panią Bogucką, która miała zakład fotograficzny tam, gdzie dziś mieści się straż miejska. Miałem też szczęście spotkać panią Maslenikową. Jej mąż przed wojną był prezesem cechu i jednym z prekursorów fotografii w sepii. Jego nazwisko przewijało się w wielu publikacjach na temat fotografii.


W Grójcu pracuję do dziś. Sfotografowałem całe miasto, a przede wszystkim wielu jego mieszkańców. Przez lata pomagała mi żona Helena. Pracy było sporo. Oprócz fotografii w atelier były zdjęcia w kościołach, urzędzie stanu cywilnego. Częścią mojego życia zawodowego była wielogodzinna praca w ciemni – m.in. retusz najpierw zdjęć czarno-białych, a potem kolorowych. Zdarzały się też chwile trudne, gdy np. okazało się, że materiał fotograficzny był wadliwy i z wykonanych zdjęć nic nie wyszło. Fotografuję już trzecie pokolenie grójczan. Także trzecie pokolenie w rodzinie zajmuje się robieniem zdjęć. Moja córka Bożena ukończyła szkołę fotograficzną, a ostatnio z pasją fotografią zajmują się moje wnuki – Szymon i Zuzanna.

Pracę rozpoczynałem jeszcze na starych aparatach zwanych drewniakami, w których stosowane były szklane płyty, potem były aparaty mieszkowe ze specjalnie zagęszczanym płótnem na klisze o szerokości 6 cm. Następna generacja to lustrzanki na taśmę perforowaną o szerokości 35 mm. Dziś mamy aparaty cyfrowe, a ciemnię zastępuje komputer i wysokiej klasy drukarka.

Życiowa pasja

Fotografia jest moja wielką pasją. Posiadam wiele zdjęć Grójca i okolic oraz kolekcję starych aparatów. Najstarsze z nich – skrzynkowe pochodzą z XIX w. a jeden z mieszkowych posiada na obudowie dedykacje wygrawerowaną dla cara. Dziś technika fotograficzna bardzo się zmieniła. Jednak wiedza na temat fotografii jest bardzo potrzebna. Kadrowanie, sposób ustawienia ostrości, dobór oświetlenia i w końcu samo ustawienie postaci czy twarzy jest bardzo ważne. To te elementy przesądzają o jakości zdjęcia.

Bardzo pomaga mi wnuk Szymon, który zajmuje się drukowaniem postaci na płótnie, koszulkach, kubkach i innych przedmiotach. Jest także specjalistą w retuszu i obróbce cyfrowej zdjęć. W zakładzie naszym wykonujemy szereg reprodukcji starych zdjęć. Podejmujemy się także usuwania zniszczeń, jakie powstały z biegiem lat. Technika komputerowa pozwala na usunięcie z reprodukcji odbarwień, czy śladów uszkodzeń mechanicznych. Zdarza się, że trafiają do mnie moje własne zdjęcia sprzed lat i także wykonujemy ich reprodukcje.

Olbrzymim wyzwaniem sprzed kilku lat było dla mnie wykonanie reprodukcji starych zdjęć Grójca, które trafiły na wystawę w ratuszu. Na wystawie znajduje się blisko 70 monochromatycznych fotografii, które przedstawiają miejsca, zabytkowe obiekty a przede wszystkim mieszkańców Grójca. Jest tam reprodukcja najstarszej ryciny Grójca z 1867 r. Najnowsze pochodzą z lat osiemdziesiątych XX w. Pracy było sporo, ale efekt mnie zaskoczył. Osobiście była to dla mnie lekcja historii. Mogłem poznać klimat Grójca sprzed lat. Widziałem jak dawniej wyglądały znane mi miejsca. Spoglądały na mnie twarze mieszkańców miasta, które zapisały się w jego dziejach i kulturze. Myślę, że każde zdjęcie jest także odbiciem duszy osoby. Gdy mnie niektórzy pytają o najlepsze moje zdjęcie odpowiadam, że ono dopiero przede mną. Ciągle fotografuję i ciągle dostrzegam piękne ujęcia. Stąd fotografia była i nadal jest moją wielką pasją.

Notował Marcin Grzędowski

TAGI:

Komentarze (6):

Joanna; 27 października 2015, 18:56

niesamowita historia człowieka z pasją. Pamiętam jak Pan filmował moją Komunię w 1992 roku

Tomek; 31 grudnia 2015, 13:42

Niesamowity człowiek i świetna historia

Leszek; 28 stycznia 2018, 21:59

Wspaniala historia. Fajnie byloby stworzy Małe Muzeum Grójca.
Mamy niezwykła przeszlość, a takie fotografie byłyby świetnym dopełnieniem.
Pozdrawiam Pana Gajewskiego.

Krzyś; 29 stycznia 2018, 10:28

Gratulacje! Człowiek legenda, który uwiecznił i obserwował wszystkie zawieruchy powojenne. Jednak w Grójcu jest tak, że jeśli Pan sam nie zadba o swoje dziedzictwo, to po latach tylko na rodzinnych fotografiach docenimy, że Grójec miał tak wybitną postać. Może gdyby był Pan odmiennej płci, to byłoby łatwiej.

polar; 6 maja 2018, 13:58

Fajnie poczytac o takim ciekawym czlowieku.
Czy mozna u Pana obejrzec takie ciekawe aparaty fotograficzne? Lub zdjęcia z dawnych czasów
Pozdrawiam i zycze 100 lat zdrowia. :-)

grój; 2 października 2019, 20:01

PSTRYKAŁ MI ZDJĘCIA ŚLUBNE NA KOŚCIELNEJ W 1999

Napisz komentarz:

Twój nick:

Treść komentarza:

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja portalu Grojec24.net nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Każdego użytkownika obowiązują zasady komentarzy.

 

Najnowsze artykuły

Boją się pić wodę i uskarżają na złe samopoczucie Mieszkańcy wsi Wiatrowiec w gminie Pniewy boją się pić wod...
Betfan udostępnił aplikację mobilną Nowy zawodnik na scenie bukmacherskiej, jakim jest...
Złote Gody w Grójcu W środę 27 listopada 2019 w Urzędzie Stanu Cywilnego w Gró...
Mamy reprezentantkę w Młodzieżowym Sejmiku Mieszkanka gminy Błędów - Julia Senator - będzie...
Najtańsze zakupy online Zakupy wielu różnych produktów, z użyciem wyłącznie...
www.AUTOdoc.pl

Najnowsze ogłoszenia

ZAPROJEKTUJ SWOJĄ PIENIĘŻNOŚĆ TUTAJ... Oferujemy wszelkiego rodzaju inwestycje, aby każdy klient, który chce...
Metformina XR 750mg cukrzyca leki... Metformina XR 750mg cukrzyca hirsutyzm leki sprzedam

Opakowania...
Kredyty dla Firm z niskim dochodem... Witam, jestem doradcą kredytowym.
Zajmuję się pomaganiem przedsiębiorcom...
Murarz/Cieśla szalunkowy-praca w... Niemiecka firma BSI IngenieurBau GmbH zatrudni pracowników na stanowiska:...
Praca w Holandii! Zadzwoń już dziś! Praca w branży spożywczej czeka na Was! Agencja pracy LiderJob (cert.16198)...

Firmy z Grójca i okolic

... Sporządzanie wycen nieruchomości dla zabezpieczenia kredytów hipotecznych,...
OSK MANEWR PATRYK TOMASZ KUJAWA Dlaczego My? Odpowiedź jest prosta i zawarta w tym krótkim opisie.
ProPrzeprowadzki - przeprowadzki... Jesteśmy firmą przeprowadzkową zajmującą się przeprowadzkami domów,...
AXELBAZ Maciej Zabelski Transport niskodpowoziowy, ponadgabarytowy, specjalistyczny maszyn budowlanych,...
Take Care Polska sp. zoo. Firma zajmuje się dochodzeniem zaniżonych odszkodowań zarówno z OC sprawcy...

2013-2019 © Grojec24.net - informacyjny portal mieszkańców.

Wydawcą portalu jest AaaMedia.pl.