"To był nasz największy wyczyn. Niemcy nic nie podejrzewali"

22 sierpnia 2022; 11:56

0 komentarzy

Fot. ipn.gov.p Fot. ipn.gov.p

Wykolejanie pociągów, likwidowanie niemieckich agentów – wiele niebezpiecznych zadań konspiracyjnych podczas II wojny światowej zlecano młodym ludziom. W piśmie żołnierzy i sympatyków Narodowych Sił Zbrojnych zatytułowanym „Szaniec Chrobrego” odnalazłem relację uczestnika wysadzenia niemieckiego pociągu podczas II wojny światowej. Eugeniusz Kaszewiak ps. „Wiatr” wspomina, jak z kolegami z NSZ i AK wykolejał m.in. w okolicach Warki pociągi wiozące Niemców na front i pacyfikację Powstania Warszawskiego.

Akcje były skuteczne, ale co ważne przeprowadzono je tak sprytnie, że wyglądały na przypadkowe. Okupant niczego nie podejrzewał i nie mścił się na ludności cywilnej.

Wykolejenie pociągu wymagało od uczestników wymagało nie tylko umiejętności technicznych, ale również hartu duchu i żelaznych nerwów. A także gotowości na cierpienie, a nawet śmierć, gdyby konspiratorzy wpadli w ręce Niemców.

Tekst Eugeniusza Kaszewiaka ps. „Wiatr”.
Źródło: „Szaniec Chrobrego”,  nr 37 (204), 1999 r.:

Lato 1944 – Wykolejenie taboru kolejowego. Wspomnienia grupy Akcji Specjalnych NSZ i AK

Do grupy należeli:

1) Witek ps. „Wit” dowódca grupy,   
2) Łukasik Tadeusz ps. „Łukasz”,   
3) Rajski Tadeusz ps. „Raj”,   
4) Zieliński Wacław ps. „Zielony”,
5) Kaszewiak Eugeniusz ps. „Wiatr”.   

Wiosną 1944 r. wybrano nas pięciu młodych chłopców. Najmłodszych, ponieważ chłopaki ganiający się po torach czy w pobliżu torów nie wzbudzają zainteresowania ani podejrzeń. Tych pięciu małolatów zaczął szkolić specjalista od sabotażu kolejowego. Był to naprawdę wspaniały nauczyciel    ps. „Kolejarz”.

Jak to należało robić?

W rejonach stacji kolejowych są zwrotnice pojedyncze i podwójne. W krzyżownicach są rowki, po których toczą się koła swoimi obrzeżami. Wystarczy w ten rowek odpowiednio włożyć śruby lub łupki (te od     mocowania szyn, rozjazdów) i sukces murowany. Nadjeżdżający tabor wykoleja się, w zależności od prędkości, nawet w poprzek torów, uszkadzając siebie i rozjazd. Jeśli szybkość była większa, to ruch był sparaliżowany nawet na parę dni, ponieważ samo wstawienie parowozu to nie lada problem, a do tego jeszcze wagony i naprawa rozjazdu. To wielodniowa, ciężka praca i co najważniejsze brak śladu sabotażu, a więc podstaw do aresztowań. Tak w    krótkim czasie udało się nam wykoleić dwa parowozy na stacji przeładunkowej w Piasecznie i jeden duży czteroosiowy wagon ładowny – wagony te są  innej budowy, to znaczy pudło wagonu jest osadzone na tzw. wózkach skrętnych i podczas wykolejenia wózek skręca się i utrudnia wstawienie wagonu.



Następna udana akcja to wysadzenie parowozu i kilku wagonów pociągu wojskowego, w którym Niemcy jechali na stłumienie Powstania Warszawskiego. W rejonie stacji kolejowej Warka, w opisany już sposób wykoleiliśmy pociąg. To był dotychczas nasz największy wyczyn, najwspanialsze widowisko, tym bardziej, że Niemcy nie podejrzewali sabotażu. Nie było żadnych aresztowań, tylko spędzili ludność cywilną do uporządkowania i naprawy torów.



Być może ze względu na niedawną obecność naszych oddziałów na tym terenie i ciężkie walki z Niemcami, które trwały kilka dni i nocy, Niemcy nie wycofali z linii radomskiej pociągu pancernego. Na stacji powstańczą w Zalesiu stało działo kolejowe – „Berta” – z działa tego ostrzeliwano powstańczą Warszawę. Jeden taki pocisk robił większe spustoszenie, niż znacznej wagi bomba lotnicza. Te ostrzeliwania pamiętają wszyscy, którzy przeżyli Powstanie Warszawskie. Ochroną „Berty” i jej obsługi, wagonów z amunicją i całej tej machiny do zabijania i niszczenia, był właśnie ten pociąg pancerny. Przejeżdżał on co jakiś czas i samym swoim wyglądem budził strach, a co dopiero siłą ognia jaką posiadał. Ale i na samego diabła można znaleźć lekarstwo jak się dobrze pomyśli. Tak powstał plan wykolejenia pociągu może uda się przestraszyć Niemców.



Nocą wykradliśmy z pakamery na stacji w Czachówku klucze do śrub na złączach szyn, potężną łapę do wyciągania haków, które mocują szyny do podkładów i bańkę z olejem. Następnej nocy udaliśmy się we właściwe miejsce na szlaku między stacjami na łuku torów, polaliśmy śruby olejem na złączach szyn, żeby gwinty śrub były dla nas łaskawsze przy odkręcaniu. Trzeciej nocy odkręciliśmy śruby na złączach szyny zewnętrznej, wyciągnęliśmy kilka haków mocujących szyny od strony, z której spodziewaliśmy się pociągu. Aby szyna nie odchyliła się przed nadjechaniem pociągu, wbiliśmy w miejsca wyciągniętych haków drewniane kołki, które służyły do zaślepiania otworów po wyciągniętych hakach przy przekuwaniu torów. W napięciu czekaliśmy.

Kiedy usłyszeliśmy nadjeżdżający pociąg, nie wytrzymaliśmy nerwowo i wyszliśmy na brzeg lasu, żeby zobaczyć, jaki będzie efekt naszej roboty. Widok był wspaniały, ponieważ pociąg jechał dość szybko. Na naszych oczach wyleciał parowóz i dwa ciężkie, uzbrojone wagony. Maszynista nie zdążył zahamować i wagony, pchając parowóz, ustawiły go w poprzek torów. Z wrażenia zamurowało nas do tego stopnia, że zamiast uciekać, staliśmy i przyglądaliśmy się. Po chwili Niemcy zaczęli strzelać, chyba do wszystkiego, co tylko mieli i we wszystkie strony. I w tak głupi sposób zostali zabici nasi koledzy: dowódca grupy ps. „Wit”, Tadeusz ps. „Łukasz”, Wacek ps. „Zielony”. Cześć ich pamięci! Tadeusz ps. „Raj” i ja obudziliśmy się z tego bezruchu i zaczęliśmy uciekać co tchu, oglądając się za siebie dopiero w Chojnowie.

Akcja udała się, tylko za jaką cenę? Tak głupio musieli zginąć koledzy, którzy z wielu poważniejszych opresji wychodzili cało. Wiele razy tu i tam słyszałem, że w życiu nie ma nic za darmo, za wszystko trzeba płacić, takie jest prawo życia.

Ku naszemu pocieszeniu, po kilku dniach dowiedzieliśmy się, że Niemcy zabrali tę przeklętą „Bertę”.

Eugeniusz Kaszewiak
Źródło: „Szaniec Chrobrego”,  nr 37 (204), 1999 r.

Opr. TP

TAGI:

Komentarze (0):

Na razie nie ma żadnych komentarzy - Twój może być pierwszy!

Napisz komentarz:

Twój nick:

Treść komentarza:

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja portalu Grojec24.net nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Każdego użytkownika obowiązują zasady komentarzy.

 

Najnowsze artykuły

Królewscy Jedlnia – Mazowsze: na problemy Wierzbicki Drugi raz z rzędu komplet punktów drużynie grójeckiego...
Rewers rozpoczął naukę w szkole. Nauczy się wyszukiwania zapachów narkotyków Narząd węchu jest najbardziej rozwiniętym i dominującym...
Zderzenie tira z audi na DK50. Obwodnica Słomczyna zablokowana W piątek około godz. 9.15 na drodze krajowej nr 50 w Sł...
Stojaki rowerowe częścią infrastruktury miejskiej Stojak na rowery często jest „niewidzialną” cz...
Grójeckie Klimakterium? Tego jeszcze nie grali! Uczestniczki Grójeckiego Uniwersytetu Otwartego wystąpią po...

Najnowsze ogłoszenia

Medycyna estetyczna w Praktident... Medycyna estetyczna w Praktident Medical Clinic Wrocław oraz Bolesławiec
Zatrudnię osoby do rwania jabłek Zatrudnię osoby do rwania jabłek. Praca lekka. Rwanie w skrzynie i z...
Szukam pracowników do zbioru jabłek Szukam pracowników do zbioru jabłek, możliwośćzakwaterowania
Sprzątanie grobów Grójec, całoroczna... Opiekujemy się grobami na terenie Głogowa oraz w sąsiednich miejscowościach.
KUPIE CIAGNIKI KAZDY STAN KAZDA MARKA... Kupię ciągniki rolnicze w każdym stanie sprawne i uszkodzone
Zetor...

Firmy z Grójca i okolic

KP Produkcja Archi-Tektury KP Produkcja Architektury to pracownia projektowania wnętrz utworzona...
Gabinet Psychoterapii Katarzyna Dolińska-Kłopotowska... Terapia uzależnień i współuzależnienia.
Psychoterapia osób z...
El-Dam Instalacje elektryczne - Instalacje elektryczne
- Systemy alarmowe
- Monitoring...
OSK MANEWR PATRYK TOMASZ KUJAWA Dlaczego My? Odpowiedź jest prosta i zawarta w tym krótkim opisie.
Twoje Wnętrza Katarzyna Siedlecka Jesteśmy firmą zajmującą się aranżacją wnętrz oraz elementami wnętrzarskimi....

2013-2022 © Grojec24.net - informacyjny portal mieszkańców Grójca i Powiatu Grójeckiego.

Wydawcą portalu jest AaaMedia.pl.